Czy to już dobry moment na przesiadkę z MSFS-a 2020 na 2024?
Mamy wiosnę 2026 roku. Od premiery Microsoft Flight Simulatora 2024 mija już półtora roku – czas, który w świecie technologii często oznacza wyjście z wieku dziecięcego. Tymczasem społeczność wirtualnych pilotów wciąż jest mocno podzielona: część nadal kurczowo trzyma się sprawdzonego (choć kapryśnego) MSFS-a 2020, a druga połowa już dawno odinstalowała stary symulator i zdążyła się już przyzwyczaić do wad i zalet nowej platformy.
Czy to już czas, by ostatecznie odinstalować „dwudziestkę”? Odpowiedź, jak to zwykle bywa, brzmi: „to zależy”.
Nie oszukujmy się – MSFS 2020 nigdy nie był wzorem stabilności. Pamiętamy te wieczory, gdy po sześciu godzinach lotu przez Atlantyk, symulator decydował się na CTD (Crash to Desktop) tuż przed lądowaniem. Kapryśna wydajność, spadki klatek nad Londynem i stabilność, która pogarszała się wraz z długością lotu, co poniektórym pewnie nadal śnią się po nocach.
Jednak po latach łatania, MSFS 2020 stał się platformą przewidywalną. Wiemy, czego się po nim spodziewać, a biblioteka dodatków jest ogromna. Problem w tym, że ta historia powoli zaczyna dobiegać końca. Deweloperzy tacy jak Got Friends dali jasny sygnał: „Dziękujemy, idziemy naprzód”. Kiedy twórcy najbardziej innowacyjnych maszyn zaczynają traktować starszy symulator jako „Legacy”, wiemy, że niedługo poczujemy tam pustkę.
Przesiadka na MSFS 2024 miała być skokiem w nadprzestrzeń. Dostaliśmy system „thin client”, który miał odciążyć nasze dyski, i silnik, który potrafi wycisnąć siódme poty z najnowszych kart graficznych. I co? I rok 2026 wciąż wita nas błędami, które potrafią wyprowadzić z równowagi nawet najbardziej cierpliwego użytkownika.
Crashe WASM: To zmora użytkowników zaawansowanych maszyn. Trudno o imersję, gdy system wykonawczy sypie się w najmniej odpowiednim momencie.
Tryb Kariery: Wielki hit marketingowy z 2024 roku wciąż sprawia wrażenie wersji „Early Access”. Błędy w progresji i nielogiczne zadania sprawiają, że kariera pilota częściej przypomina walkę z wiatrakami niż przygodę życia.
Systemy „Live”: To chyba największe rozczarowanie. Mamy 2026 rok, a domyślne ATC nadal zachowuje się, jakby miało problem z najprostszymi zadaniami. Ruch lotniczy na żywo i ruch morski to wciąż w dużej mierze loteria – albo ich nie ma, albo modele źle się wyświetlają, albo zachowują się w sposób przeczący prawom fizyki.
Jeśli Twoim priorytetem jest latanie najnowszymi maszynami od topowych twórców, powoli zaczynasz nie mieć innego wyjścia. Rynek dodatków nieubłaganie przesuwa się w stronę nowej platformy. Musisz pogodzić się z tym, że MSFS 2024 to piękny, niesamowicie szczegółowy świat z lepszą fizyką i pogodą, który czasem lubi „ugryźć” losowym błędem.
Jeśli jednak Twoja flota w MSFS-ie 2020 działa stabilnie, nie dysponujesz mocnym komputerem, nie latasz samolotami korzystającymi z bajerów nowej platformy, a kariera i tryb walkaroundu Cię nie kręcą – nie musisz się spieszyć. Przesiadka na MSFS 2024 w obecnym stanie może się dla Ciebie okazać zamianą jednych frustracji (wydajność) na drugie (techniczne niedociągnięcia nowych systemów).
Czy to koniec MSFS 2020? Jako głównej platformy rozwojowej – tak. Jako solidnego narzędzia do treningu na sprawdzonych maszynach – jeszcze nie. Ale patrzmy prawdzie w oczy: w 2026 roku MSFS 2020 to już powolne zniżanie do lądowania. Choć „dwudziestka czwórka” wciąż cierpi na choroby wieku dziecięcego (które w 2026 roku wyglądają już raczej na choroby wieku nastoletniego), to właśnie tam przeniosło sie już centrum społeczności wirtualnych pilotów.
A Wy co o tym sądzicie? Nadal zwlekacie z przesiadką na nowy symulator, czy też Microsoft Flight Simulator 2020 już dawno został przez Was odinstalowany? Podzielcie się w komentarzach swoimi doświadczeniami!
Używasz SayIntentions.AI lub dopiero się nad tym zastanawiasz?
Wesprzyj rozwój naszego portalu i skorzystaj z naszego linku partnerskiego!
English version:
It is now the spring of 2026. A year and a half has passed since the launch of Microsoft Flight Simulator 2024—a period that, in the world of technology, usually signifies outgrowing „infancy.” Meanwhile, the virtual pilot community remains deeply divided: one half still clings stubbornly to the tried and tested (though temperamental) MSFS 2020, while the other half uninstalled the old sim long ago and has already grown accustomed to the pros and cons of the new platform.
Is it finally time to uninstall „2020” for good? The answer, as usual, is: „it depends.”
The Ghost of Stability Past
Let’s be honest—MSFS 2020 was never a paragon of stability. We all remember those evenings when, after a six-hour flight across the Atlantic, the simulator decided to CTD (Crash to Desktop) just before touchdown. The finicky performance, frame drops over London, and stability that degraded with flight duration are likely still the stuff of nightmares for some.
However, after years of patching, MSFS 2020 has become a predictable platform. We know what to expect from it, and the library of add-ons is massive. The problem is that this story is slowly coming to an end. Developers like Got Friends have sent a clear signal: „Thank you, we’re moving on.” When the creators of the most innovative aircraft start treating the older sim as „Legacy,” we know a void will soon follow.
MSFS 2024: A Leap into Hyperspace… with Turbulence
The switch to MSFS 2024 was supposed to be a leap into hyperspace. We were promised a „thin client” system to save our hard drives and an engine capable of pushing the latest graphics cards to their limits. And the result? 2026 still greets us with bugs that could test the patience of a saint.
- WASM Crashes: The bane of high-fidelity aircraft users. It’s hard to stay immersed when the execution system collapses at the worst possible moment.
- Career Mode: The big marketing hit of 2024 still feels like an „Early Access” version. Progression bugs and illogical tasks mean a pilot’s career often feels more like tilting at windmills than the adventure of a lifetime.
- „Live” Systems: Perhaps the biggest disappointment. It is 2026, and the default ATC still acts as if it struggles with the simplest tasks. Live air and sea traffic remain a lottery—either they’re missing, models are glitched, or they behave in ways that defy the laws of physics.
To Switch or Not to Switch?
If your priority is flying the latest aircraft from top-tier developers, you’re slowly running out of options. The add-on market is relentlessly shifting toward the new platform. You have to accept that MSFS 2024 is a beautiful, incredibly detailed world with superior physics and weather that occasionally likes to „bite” with a random error.
However, you don’t need to rush if:
- Your MSFS 2020 fleet runs stably.
- You don’t have a high-end PC.
- You don’t use aircraft that leverage the new platform’s bells and whistles.
- Career mode and „walkaround” features don’t interest you.
Switching to MSFS 2024 in its current state might just mean trading one set of frustrations (performance) for another (technical flaws in new systems).
Final Approach
Is this the end for MSFS 2020? As a primary development platform—yes. As a solid tool for training on proven aircraft—not yet.
But let’s face facts: in 2026, MSFS 2020 is on a slow final approach. Even though „24” still suffers from growing pains (which, in 2026, look more like „teenage rebellion”), that is where the heart of the flight sim community has migrated.
What do you think? Are you still holding off on the upgrade, or has Microsoft Flight Simulator 2020 been off your drive for a long time? Share your experiences in the comments!




